09 lutego 2026

Dla kondycji naszych zasobów wodnych decydujące znaczenie ma… śnieg. To on jest magazynem wody, który zasila rzeki, gleby i wody podziemne. Działa jak kołdra dla roślin, chroniąc je przed mrozem. A później, gdy temperatura wzrasta, powoli oddaje wodę do środowiska.  

I właśnie to „powoli” – bez gwałtownych spływów, bez strat – ma ogromne znaczenie. Im więcej śniegu i im wolniej on topnieje, tym lepiej dla ekosystemu, ponieważ:

  • gleba ma czas wchłonąć wodę;
  • zasilane są wody podziemne;
  • rzeki zyskują zapas na wiosnę;
  • maleje ryzyko suszy oraz groźnych powodzi.

Nie każdy śnieg jest taki sam. Przyjmuje się, że 1 cm pokrywy śnieżnej to 1 mm wody, ale lekki puch zawiera jej znacznie mniej niż ciężki śnieg. Ważną rolę odgrywa tutaj temperatura. Ciężki, mokry śnieg bywa dla przyrody prawdziwą „bombą wodną”, pod warunkiem, że topnieje powoli, a nie znika w kilka dni – tłumaczy Piotr de Bever, koordynator regionalny wolontariuszy Strażników Rzek WWF.

 

Panta rhei. Wszystko płynie

Rzeki nie płyną tak samo w przeciągu roku. Funkcjonują w określonych cyklach, zwanych reżimem rzecznym – a to oznacza, że zmieniają się ich przepływy, poziomy wody i właściwości fizykochemiczne. W Polsce wyróżnia się pięć reżimów rzecznych (trzy śnieżne, śnieżno-deszczowy i deszczowo-śnieżny). Większość kraju znajduje się w zasięgu reżimów śnieżnych, nazywanych również niwalnymi. Oznacza to, że zimą gromadzone są zasoby wodne, a wiosną – podczas topnienia śniegu – rzeki osiągają najwyższe przepływy. Dlatego śnieg jest tak istotny. Jego powolne topnienie pozwala wodzie wsiąkać w glebę i zasilać rzeki przez długi czas, nawet wtedy, gdy przez wiele tygodni nie pada deszcz. Im dłużej utrzymuje się pokrywa śnieżna, tym stabilniejszy jest cały system.

Problem w tym, że przez zmiany klimatu zimy stają się coraz krótsze, a tym samym zmniejsza się liczba dni w ciągu roku, podczas których występuje śnieg. Coraz częściej śnieg pojawia się na krótko, by po kilku dniach zniknąć. Dlatego naturalna retencja w krajobrazie zyskuje na znaczeniu – woda zatrzymywana w mokradłach, lasach, krętych rzekach i dolinach zalewowych zasila cały ekosystem.

Rzeka

Wodny powerbank  

Retencja to nie tylko kwestia bezpieczeństwa wodnego, ale też ogromne wsparcie dla przyrody. Zatrzymana woda stabilizuje ekosystemy, sprzyja bioróżnorodności, poprawia mikroklimat i zwiększa odporność krajobrazu na zmiany klimatu. Zimą gromadzimy zasoby, które wiosną i latem są bezcenne.

Działania retencyjne mogą mieć różną skalę. Na poziomie lokalnym – czyli w obrębie naszych podwórek i osiedli – możemy:

  • przechwytywać deszczówkę z dachów;
  • ograniczać powierzchnie uszczelnione, by woda mogła wsiąkać w grunt;
  • sadzić drzewa i krzewy, które chronią glebę przed wysychaniem.

Jak skutecznie magazynować wodę w aglomeracjach miejskich oraz na terenach niezabudowanych, podpowiadamy w poradniku dla samorządów.

Na większą skalę warto pamiętać, że Polska ma ogromną sieć melioracyjną – setki tysięcy kilometrów kanałów i urządzeń wodnych – a sama melioracja to nie tylko odwadnianie terenu. W obliczu coraz częstszych susz powinna być ona także narzędziem do zatrzymywania wody, a nie jej szybkiego odprowadzania.

 

Dlaczego rzeki lubią zakręty?

Wyobraźmy sobie rzekę, która nie pędzi „na złamanie karku” prosto do celu (jak kanał), lecz wije się, tworzy zakola i łuki. Każdy zakręt wydłuża drogę wody i spowalnia jej przepływ. To nie przypadek, lecz naturalna strategia zatrzymywania wody w krajobrazie. Kręta rzeka to naturalny bufor, który łagodzi skutki powodzi i suszy. Podczas wezbrań woda rozlewa się na boki, wytracając energię, a w okresach suchych powoli oddaje to, co wcześniej zostało zgromadzone w gruncie.

Zamiast zmuszać rzeki do biegu na skróty, warto pozwolić im robić to, co potrafią najlepiej – wić się i chronić nas oraz krajobraz przed kaprysami pogody – podkreśla Piotr de Bever, koordynator regionalny wolontariuszy Strażników Rzek WWF.

Meandrująca rzeka

Lasy łęgowe – zielone gąbki rzek  

W dolinach naturalnie wijących się rzek rosną lasy łęgowe – jedne z najbogatszych ekosystemów w naszej strefie klimatycznej. Podczas wezbrań chłoną nadmiar wody jak gąbka, spowalniają jej bieg, a potem stopniowo oddają ją rzece i glebie. Ich rozbudowany system korzeniowy stabilizuje brzegi i zapobiega erozji. Korony drzew dają cień, ograniczając parowanie, a gruba warstwa ściółki i próchnicy sprawia, że gleba chłonie wodę znacznie lepiej niż nagie pole czy beton. Razem ze starorzeczami, podmokłymi łąkami i drobnymi zbiornikami wodnymi tworzą naturalny system retencji, który utrzymuje wilgoć w całej dolinie rzeki.  

Z kolei doliny zalewowe działają jak naturalne zbiorniki – magazynują wodę w czasie nadmiaru i oddają ją w czasie niedoboru. To usługa, którą przyroda świadczy nam za darmo, o ile pozwolimy jej działać.

 

Rzeka, która podkopuje własne dno

Przez dziesięciolecia prostowaliśmy rzeki, osuszaliśmy doliny i wycinaliśmy lasy łęgowe, wierząc, że to nas ochroni. Dziś wiemy, że wiele z tych działań przyniosło skutki odwrotne do zamierzonych. „Wyprostowana” rzeka płynie szybciej, szybciej też odpływa z niej woda. Poziom w rzece spada, a ona zaczyna intensywnie „ściągać” wodę z otoczenia. W efekcie obniża się poziom wód gruntowych. Do tego dochodzi erozja denna – szybko płynąca woda podkopuje dno, pogłębiając koryto i osuszając dolinę. Studnie wysychają, łąki tracą wilgoć, starorzecza zanikają.

Paradoksalnie regulacje, które miały chronić przed powodzią, często zwiększają zagrożenie, bo szybko płynąca woda niesie większą energię, a fale powodziowe nakładają się na siebie.

 

Retencja to wybór

W Polsce z opadów otrzymujemy rocznie około 670 litrów wody na każdy metr kwadratowy. Część z niej paruje, część wsiąka w glebę, a część odpływa rzekami do Bałtyku. Problem w tym, że odpływa jej za dużo i za szybko. Obecnie retencjonujemy zaledwie niewielki ułamek tego, co moglibyśmy zatrzymać, a reszta ucieka. Każda podmokła łąka, każdy las łęgowy, każda kręta rzeka, każdy staw, każde przydomowe oczko wodne i każde wiadro z wodą zatrzymujące wodę z dachu to elementy układanki, które razem decydują o tym, ile wody zostanie z nami, a ile odpłynie bezpowrotnie. Woda będzie krążyć dalej – z nami lub bez nas.

Rzeka Kacza

Twoja decyzja ma znaczenie  

Decyzje mieszkańców, samorządów, zarządców lasów i rzek kształtują krajobraz, w którym żyjemy. Od naszych wyborów zależy, czy wystarczy w nim wody dla ludzi i przyrody, czy też będziemy zmagać się na przemian z suszą i powodziami.

Opracowanie merytoryczne: Piotr de Bever, koordynator regionalny Strażników Rzek WWF  
Redakcja: Ewa Paluszkiewicz, starsza specjalistka ds. komunikacji