Różni ich wiek, wykształcenie i wykonywane zawody. Łączy wspólny cel – Bałtyk. Wolontariusze Błękitnego Patrolu WWF od ponad dekady wspierają Fundację WWF Polska w utrzymaniu czystego, zdrowego i pełnego życia Bałtyku. Dziś, 5 grudnia, „Błękitni” obchodzą swoje święto. A my dziękujemy za ich pracę – nie tylko w Dzień Wolontariusza, ale i na co dzień. 

Działający od początku 2010 roku Błękitny Patrol WWF to największy projekt Fundacji WWF Polska. Jest on jednym z fundamentów nadrzędnego projektu „Ochrona ssaków i ptaków morskich i ich siedlisk - kontynuacja” realizowanego w ramach II Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020.

Pod nazwą „Błękitny Patrol WWF” kryją się ludzie – blisko 200 wolontariuszy, którzy zamieszkują całe polskie wybrzeże Bałtyku. Na co dzień pomagają fokom, morświnom i ptakom morskim, a także wszystkim innym potrzebującym wsparcia zwierzętom.
 

“Błękitna” ręka na pulsie

Do zadań wolontariuszy w głównej mierze należy monitorowanie wybrzeża, prowadzenie regularnych patroli oraz odpowiadanie na zgłoszenia o potrzebujących zwierzętach. 

- Gdy otrzymujemy zgłoszenie o ssaku morskim zauważonym na plaży, Wolontariusze przystępują do akcji. Odnajdują wskazane miejsce i oceniają, z jakim gatunkiem zwierzęcia mają do czynienia (zdarzyło się, że fokę pomylono z bobrem!), a przede wszystkim czy osobnik wymaga dalszej interwencji. – Dominika Wojcieszek, Specjalistka ds. Ekosystemów Wodnych w WWF Polska i Koordynatorka projektu Błękitny Patrol WWF. – Wolontariusze są świetnie przeszkoleni i potrafią rozpoznać, czy zwierzę sobie radzi, czy jest wychudzone, zarobaczone bądź ranne. Decyzję co do dalszych czynności dokonują w porozumieniu z jednym z partnerów projektu, Stacją Morską Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego im. Profesora Krzysztofa Skóry w Helu. W przypadku konieczności przewiezienia ssaka do Fokarium, wolontariusze często jadą do Helu lub spotykają się z wysłannikiem Stacji Morskiej po drodze, by przekazać zwierzę ekspertom. 

– Stan zauważonego zwierzęcia nie zawsze wymaga jego przewiezienia do Fokarium. Jeśli osobnik jest zdrowy, jego obecność zostaje po prostu odnotowana. Czasami istnieje konieczność pozostania w jego otoczeniu dłuższy czas, na przykład wtedy, gdy foka odpoczywa na plaży, ale zbierają się wokół niej ludzie. Wolontariusze starają się zostać w pobliżu, trzymając rękę na pulsie. Edukują przechodniów o właściwym zachowaniu, a w razie potrzeby interweniują – dodaje Halszka Gronek z Fundacji WWF Polska. 

Niestety interwencje Wolontariuszy Błękitnego Patolu WWF oprócz żywych osobników dotyczą także tych martwych. W przypadku tych drugich „Błękitni” ustalają i odnotowują stan rozkładu ciała. Nawiązują też kontakt ze Stacją Morską w Helu, by ustalić, czy mają pobrać próbki lub czy stan rozkładu na tyle niewielki, że warto przewieźć ciało do Stacji do celów naukowych. W niektórych przypadkach Wolontariusze współpracują także z lokalnymi służbami odpowiedzialnymi za utylizację ciała. 

wolontariusze blekitnego patrolu


Od plaż, po szkoły, urzędy… i serca!

Oprócz ssaków morskich w obrębie zainteresowań Błękitnego Patrolu WWF znajduje się także ochrona ptaków morskich i ich siedlisk. Działania te prowadzone są we współpracy z drugim partnerem projektu, Grupą Badawczą Ptaków Wodnych KULING, i w głównej mierze dotyczą sieweczki obrożnej – gatunku, który w Polsce objęty jest ochroną czynną i którego osobniki gniazdują na piaszczystych plażach w sezonie letnim. 

– Jaja sieweczki mają ubarwienie kamuflujące, przez co nie są widoczne na piasku. Ludzie je rozdeptują, psy rozkopują, a lisy i inne dzikie zwierzęta mają łatwy łup. Ochrona czynna tego gatunku polega na zakładaniu specjalnych koszy ochronnych na gniazda, do których ptasi rodzice mają dostęp, lecz większe drapieżniki już nie. Wolontariusze Błękitnego Patrolu WWF zakładają takie kosze i wkopują znaki informujące o gniazdującym gatunku chronionym. W trakcie późniejszych patroli monitorują, czy lęg przebiega pomyślnie, czyli czy młode bezpiecznie się wykluły – tłumaczy Dominika Wojcieszek z Fundacji WWF Polska. 

Uczestniczenie w interwencjach to oczywiście nie jedyne zadanie „Błękitnych”. Wolontariusze prowadzą także różnorodne akcje, m.in. sprzątania plaż, i propagują wiedzę o ssakach i ptakach bałtyckich poprzez prowadzenie akcji edukacyjnych w szkołach, bibliotekach, urzędach czy w czasie pikników i innych wydarzeń organizowanych na całym wybrzeżu. Dzięki nim turyści i mieszkańcy nadmorskich miejscowości mogą dowiedzieć się o biologii, zwyczajach i ochronie fok, morświnów czy ptaków spotykanych na polskim wybrzeżu  – sieweczkach obrożnych, ostrygojadach czy rybitwach.
 

Wolontariusze, ale przede wszystkim – ludzie 

wolontariusze blekitnego patrolu

Ich misja to ochrona ssaków i ptaków morskich. Ich energią – zdolność do wspólnej mobilizacji w obliczu wezwań wymagających interwencji.

Wolontariusze spod „Błękitnej” bandery to grupa bardzo zróżnicowana. Połowę blisko 200 osobowej grupy stanowią kobiety. Najmłodszy wolontariusz ma 12 lat, a najstarszy - 76 lat. A czym zajmują się na co dzień? To pełen wachlarz profesji! W zespole znaleźć można uczniów, studentów, emerytów, nauczycieli, lokalnych przedsiębiorców, żołnierzy, managerów hoteli, marynarzy, leśniczych, weterynarzy i innych. Jeden z “Błękitnych” jest nawet emerytowanym kapitanem żeglugi wielkiej!

„Błękitnych” łączy wiara w to, co robią. Łączy ich miłość do przyrody, którą starają się zaszczepić w innych podczas każdego dnia swojej pracy. Wszyscy z nich myślą globalnie, lecz działają lokalnie, wierząc, że małe kroki mają wielkie znaczenie dla osiągania wielkich celów.

– Wolontariat w Błękitnym Patrolu WWF to nie tylko kontakt z dziką przyrodą i bezpośrednia pomoc zwierzętom, ale również zaangażowanie społeczne, które w perspektywie długoterminowej ma dla środowiska dużo większe znaczenie niż doraźne interwencje do zwierząt – wyjaśnia Halszka Gronek z Fundacji WWF Polska.

– Siłą Patrolu jest to, że tworzą go lokalni ludzie kochający morze i dziką naturę. Dzięki temu włączanie lokalnej społeczności jest bardzo organiczne i oddolne, ale też zróżnicowane, bo wybrzeże jest podzielone na sześć odcinków i na każdym z nich Wolontariusze mają swojego Lokalnego Lidera, który angażuje się lokalnie lub angażuje lokalne społeczności w ochronę siedlisk. Takie podejście sprawia, że nasze działania naprawdę mają sens, są efektywne, a przy tym angażujące i dobrze odbierane. Jest o nich po prostu głośno, bo lokalne społeczności traktują je jako ważne dla nich samych. Błękitny Patrol WWF jest dziś na tyle znany lokalnie, że naszych Wolontariuszy często zaprasza się do udziału w lokalnych imprezach, takich jak Ptasi Piknik na Mierzei Wiślanej organizowany przez Nadleśnictwo Elbląg czy Gala Wolontariatu w Słupsku – dodaje Dominika Wojcieszek z Fundacji WWF Polska. 
 

Poznaj ich, posłuchaj, pokochaj

O „Błękitnej” brygadzie Fundacji WWF Polska można powiedzieć wiele ciepłych słów. Jednak wszystkie je z łatwością zastąpi kilka wspomnień wprost od Wolontariuszy. Ich doświadczenia mówią same za siebie – są kwintesencją „Błękitnej” wrażliwości, siły i niezłomności.

– Studiując oceanografię, zrozumiałam, że ratowanie zagubionych bądź schorowanych szczeniąt z plaż nie wystarczy do tego, by odbudować populację fok i uczynić Bałtyk miejscem bezpiecznym dla ich życia. Odkryłam, że tak naprawdę cały nasz Bałtyk potrzebuje pomocy. Ratunek na tak dużą skalę nie odbywa się pracą jednej osoby! To udział pojedynczych osób, które łączą swoje siły, pozwala osiągnąć spektakularne efekty. Gdy więc rozpoczęłam przygodę z Błękitnym Patrolem WWF, a było to w 2012 roku, na pierwszym miejscu postawiłam edukację. Najpiękniejsze godziny pracy pod „Błękitną” banderą spędziłam podczas pikników naukowych, festynów, prelekcji i innych spotkań z ludźmi. To właśnie one dawały i wciąż dają mi ogromną satysfakcję oraz nadzieję, ogrom ciepła w sercu i wiarę, że możemy zdziałać cuda, przekazując wiedzę oraz wrażliwość przyrodniczą dalej i dalej. Świadomość, że działalność Błękitnego Patrolu wywiera realny i pozytywny wpływ na ludzi, a przez to na nasze morze i organizmy w nim żyjące, jest najlepszą nagrodą za poświęcony czas – wyjaśnia Aleksandra Botur, Lokalna Liderka Wolontariuszy Błękitnego Patrolu WWF na odcinku “Rzucewo – Świbno (Wyspa Sobieszewska)”.

wolontariusze wwf dzien ryby– W Gdyni na Babich Dołach jest kawałek kamienistej plaży, które szczególnie upodobały sobie focze szczeniaki. Ponieważ przez swoje umaszczenie wtapiają się w kamieniste podłoże, często bywają niezauważone. Gdy jednak przypadkowy spacerowicz wypatrzy malucha, szczeniak otrzyma (często ostatnią) szansę na ratunek – wspomina także Aleksandra Botur. – Kiedy dostajemy wiadomość o takiej obserwacji, nie ma znaczenia, czy jest późno, pada deszcz, czy też wieje wiatr. Jako wolontariusze jesteśmy zdeterminowani do tego, by pomagać zawsze. Szukanie malutkiej foki na ciemnej, zimnej, wczesnowiosennej plaży powoduje zawsze przypływ ogromnej energii do działania. Szczeniaki często są przestraszone, wychudzone i zmarznięte. Ostatnimi siłami wychodzą z wody, ale mimo to przy próbie pochwycenia starają się bronić resztkami sił. Gdy w końcu udaje nam się umieścić szczeniaka w koszu transportowym, następuje chwila ulgi. Wiemy, że teraz będzie już tylko lepiej. A gdy po kilku, czasem kilkunastu tygodniach leczenia w Fokarium następuje wypuszczanie młodej, zdrowej foki na wolność, jest to najlepszy finał naszych działań. To chwile których nie da się przeżyć dwa razy tak samo. Mnóstwo emocji i radość nie do opisania.

–  "Kto ratuje jedno życie...". To życie, choćby jedno, bywa od nas wszystkich zależne. Zagrożone w podróży między utraconymi siedliskami a odbieranymi miejscami odpoczynku – focze dziecię z szansą na dorosłość, które ominęło wiele pierwszych raf. Albo Młoda sieweczka ze skrawka oznaczonej plaży, która powróci z Francji czy Holandii. Są chwile i są ludzkie działania decydujące o dalszym życiu dzikiego zwierzęcia. W nich wszystkich maluje się Błękitność. I za nie wszystkie od dekady dziękuję losowi i Wolontariuszom – dodaje Sebastian Barszczewski, Lokalny Lider Wolontariuszy Błękitnego Patrolu WWF na odcinku: "Kołobrzeg – Granica Województw Zachodniopomorskiego i Pomorskiego”. 
 

Dziękujemy. Za wczoraj, za dziś, za jutro

Bez Błękitnego Patrolu WWF los tysięcy ssaków i ptaków morskich, wobec których Wolontariusze podjęli interwencje na przełomie ostatniej dekady, stanąłby pod znakiem zapytania. 
Gdyby nie Oni, stan siedlisk na polskim wybrzeżu najpewniej byłby w o wiele gorszym stanie, niż dziś. 
Gdyby nie Oni, setki tysięcy przechodniów, turystów, członków lokalnych społeczności, przedstawicieli nadmorskich firm czy urzędów, którym Wolontariusze opowiedzieli o ochronie nadmorskiej przyrody, nie poznaliby jej wartości.
 

Gdyby nie Oni, „dziś” byłoby inne. Ale jest takie, jak być powinno – „Błękitne”. 

– Podczas moich spotkań z Wolontariuszami zdałam sobie sprawę, że bycie członkiem Błękitnego Patrolu WWF to nie tylko patrole i interwencje. To styl życia. I niech nie zabrzmi to górnolotnie – ja naprawdę w to wierzę. „Błękitni” mają w sobie niesamowitą siłę, wolę ducha, która sprawia, że zarażone tą energią osoby raz po raz dołączają do naszych działań, pozwalając inicjatywie rosnąć w siłę – dodaje Dominika Wojcieszek, Koordynatorska projektu Błękitny Patrol WWF. – Błękitny Patrol WWF jest dziś nieodzowną częścią krajobrazu wybrzeża. Wolontariusze i obszary przez nich ochraniane współżyją na zasadzie symbiozy – przyroda uczy ich swojej siły, a oni oddają jej to, co mają: czas i serce. W ten sposób „Błękitni” stali się wzorem tego, jak ludzie i dzika przyroda mogą współistnieć. Budują w lokalnych społecznościach akceptację dla życia obok dzikiej flory i fauny. Uczą pokory wobec natury. Otwierają oczy na jej wartość. To nieoceniona praca, która z każdym kolejnym dniem przybliża nas, Fundację WWF, do osiągnięcia naszego celu: holistycznej, opartej edukacji i zgodzie lokalnych społeczności ochronie dzikiej przyrody.

–  Błękitny Patrol WWF jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych projektów polskiego oddziału WWF. Przyczyną tego są oczywiście Wolontariusze, którzy każdego dnia oddają swój czas i serce na rzecz „Błękitnej” inicjatywy. To właśnie Wolontariusze są na linii frontu ochrony siedlisk bałtycki ssaków i ptaków. Są rękami i oczami podmiotów, które za cel obrały sobie ochronę ssaków i ptaków morskich, w tym nas, polskiego oddziału WWF. Będąc w terenie, zdani na siebie, muszą umieć wykazać się odpowiednią wiedzą w zakresie pomocy zwierzętom, opanowaniem, a często również siła fizyczną i pomysłowością. Nie zawiedli nas. W imieniu całej Fundacji WWF Polska dziękujemy im za ich pracę, pasję i wrażliwość – dodaje Halszka Gronek z Fundacji WWF Polska. 

Dowiedz się więcej o Błękitnym Patrolu WWF, odwiedzając naszą stronę.
By być na bieżąco z najświeższymi dokonaniami „Błękitnych” śledź naszego Facebooka i Instagrama.

Polecamy