Negocjacje klimatyczne w Bonn pokazują, że wciąż wielu polityków nie widzi lub nie chce dojrzeć klimatycznej rzeczywistości. Głos biedniejszych państw, które już teraz najmocniej odczuwają skutki zmiany klimatu, nie został usłyszany.

16 czerwca w Bonn zakończyło się 56 posiedzenie Ciał Pomocniczych Konwencji Klimatycznej. Spotkanie stanowiło techniczne i eksperckie przygotowanie do COP 27, który odbędzie się w listopadzie w Sharm-El-Sheikh. W trakcie posiedzenia przywódcy państw rozwijających się i przedstawiciele organizacji pozarządowych próbowali przekonać przedstawicieli bogatej globalnej Północy do rozmów na temat stworzenia mechanizmu finansowego wyrównywania szkód i strat (ang. loss and demage). Chodzi o koszty gwałtownych zjawisko pogodowych, wywołanych zmianami klimatu, ponoszone przez państwa rozwijające się. Niestety próby negocjacji zakończyły się fiaskiem.

Bogaci emitują, biedni płacą 

Chroń klimatW ramach procesu klimatycznego ONZ kraje rozwinięte uzgodniły, że zobowiążą się do przyznania funduszy na pomoc krajom rozwijającym się w ograniczaniu emisji i dostosowywaniu się do zmieniających się warunków klimatycznych. Jednak nie uwzględniano koniecznych środków na przeciwdziałanie konsekwencjom już istniejących ekstremalnych zjawisk pogodowych.  

ONZ wspiera więc np. termomodernizację budynków czy zakładanie paneli fotowoltaicznych (i słusznie). Zapomina jednak o tych, którzy dziś przez kryzys klimatyczny tracą domy, źródła utrzymania czy środki do życia, cierpią powodu głodu i niedoborów wody. W rejonie Afryki Subsaharyjskiej, Ameryki Łacińskiej i Azji Południowej aż 143 mln ludzi będzie zmuszonych do opuszczenia swoich domów przez kryzys klimatyczny. Przewidywane ekonomiczne koszty strat i szkód w krajach rozwijających się oszacowano na 400 miliardów dolarów rocznie do 2030 roku.  

Kto za to zapłaci? Kraje tzw. globalnej Północy w największym stopniu przyczyniły się do destabilizacji klimatu, dlatego to one muszą zapłacić za wyrządzone szkody. To bogata Północ wywołuje kryzys klimatyczny, a biedne Południe ponosi jego największe konsekwencje. Mieszkańcy Europy wytwarzają średnio 9.7 tony gazów cieplarnianych na osobę rocznie, mieszkańcy Stanów Zjednoczonych 20.8 tony. W tym samym czasie mieszkaniec Afryki Subsaharyjskiej wyemituje średnio zaledwie 1.6 tony. A to on już teraz ponosi największe konsekwencje ocieplenia klimatu.  

10% najzamożniejszych osób na Ziemi odpowiada za produkcję prawie 50% całości śladu węglowego, a biedne 50% ludzkości odpowiedzialne jest jedynie za 12% wszystkich emisji CO2.

Prawo do życia 

Happening w BonnPrzedstawiciele organizacji pozarządowych przekonywali podczas konferencji Bonn, że stworzenie mechanizmu finansowania szkód i strat jest kwestią praw człowieka. Dla nas tragiczne konsekwencje kryzysu klimatycznego to wciąż przyszłość, choć już teraz coraz częściej doświadczamy anomalii pogodowych, powodzi, wysokich temperatur czy susz. Jednak są regiony, które dziś stają się piekłem na ziemi. A najbardziej cierpią tam kobiety i dzieci. 

Przykład? Somalia. Trzy lata następujących po sobie suszy sprawiły, że największa rzeka, Dżuba, prawie całkowicie wyschła. Szacuje się, że brak wody dotknął 4,5 miliona ludzi, z których wielu utrzymuje się z pracy na roli. 1,4 miliona somalijskich dzieci poniżej 5 roku życia jest poważnie niedożywionych, 350 000 grozi śmierć, jeśli nie uzyskają natychmiastowej pomocy.  

Także Małe Państwa Wyspiarskie (MPW) położone na Pacyfiku, Karaibach oraz Atlantyku, Oceanie Indyjskim i Morzu Południowochińskim należą do najmocniej narażonych na efekty gwałtownych zjawisk powodowych, choć odpowiadają za mniej niż 1% globalnych emisji gazów cieplarnianych. Nie dysponują zasobami pozwalającymi na poradzenie sobie z niszczycielskimi efektami kryzysu klimatycznego. Dla nich stworzenie mechanizmu finasowania szkód i strat oznacza być albo nie być. 

Kolejne rozczarowanie 

BonnSpotkania klimatyczne w Bonn dla wielu okazały się kolejnym wielkim rozczarowaniem postawą przywódców największych państw. Oliwy do ognia dolały też doniesienia o podniesieniu cen hoteli w Egipcie na czas trwania COP27, które uniemożliwi uczestnictwo aktywistom i przedstawicielom z biedniejszych państw. Problemy z udziałem w obradach pojawiły się już w Bonn, bowiem około 40% młodych aktywistów akredytowanych do udziału w wydarzeniu nie otrzymało wizy na podróż.  

Do COP27 pozostało 5 miesięcy. Czy ten czas wystarczy politykom na podjęcie odpowiedzialnych działań, by wyniki szczytu przybliżyły nas do osiągnięcia celu, jakim jest stabilizacja klimatu na jak najbezpieczniejszym poziomie? Czy w tych przygotowaniach uwzględnią w końcu potrzeby najsłabszych? My wiemy, co politycy powinni zrobić i będziemy patrzeć im na ręce!  

Podpisz APEL KLIMATYCZNY »

 

Źródła: 

  1. https://www.carbonbrief.org/bonn-climate-talks-key-outcomes-from-the-june-2022-un-climate-conference/  
  2. https://wir2022.wid.world/www-site/uploads/2022/03/0098-21_WIL_RIM_RAPPORT_A4.pdf 
  3. https://us.boell.org/en/unpacking-finance-loss-and-damage  
  4. https://www.pism.pl/publikacje/male-panstwa-wyspiarskie-silna-grupa-interesow-klimatycznych 
  5. https://view.publitas.com/wwf-poland/pigulka-klimatyczna-2022/page/25  
  6. https://news.yahoo.com/350000-somali-children-at-risk-of-death-from-climate-change-linked-drought-190148115.html?guccounter=1&guce_referrer=aHR0cHM6Ly93d3cubGlua2VkaW4uY29tLw&guce_referrer_sig=AQAAAF9N6o-ItoMFeC4DxeOUUOnjyWdmjXoc9wYisjzi6TvyePTJP7nm4zNb0zSw_CkC_jZGLO9Wt6C0I2uaUbW6AqJko7ayz1_bqJ41CUYqoZ1M26oZsHOTR93KcKf2Dwq27InPUQMB6CQMfCQ0mSSF5ad9x6BKxXYfAJra3bi5shx3 
  7. https://www.kobietydlaklimatu.pl/kobiety-i-zmiany-klimatu

 

Polecamy