26 października 2020

Od dziesięcioleci na europejskich rzekach budowane są elektrownie wodne, co przyczynia się do niszczenia jednych z najcenniejszych zasobów życia na Ziemi: ekosystemów słodkowodnych. Zapewniają one ludziom i naturze bezcenne usługi, m.in. dostarczają czystą wodę i pożywienie, przeciwdziałają suszy, są ważnym elementem gospodarki i turystyki. Nadszedł najwyższy czas, aby położyć kres ekspansji hydroenergetyki w Europie zanim będzie za późno i pogrążymy się w kryzysie, tracąc te cenne ekosystemy! 

Manifest: NIE dla nowych elektrowni wodnych!

Budowa hydroelektrowniHydroenergetyka to nie „zielona” energia, przynosi ona znikome korzyści w osiągnięciu neutralności klimatycznej w UE, za to ma nieodwracalny wpływ na dostęp do wody, przyrodę i różnorodność biologiczną. Nie powstrzymamy wciąż przyspieszającej zmiany klimatu bez ochrony i odtwarzania naturalnych ekosystemów. Nie możemy również przeprowadzić zrównoważonej transformacji energetycznej, nie uwzględniając potrzeb środowiska przyrodniczego. Z tego powodu ponad 150 organizacji dołączyło do Manifestu, wzywając instytucje unijne do zaprzestania wspierania budowy nowych elektrowni wodnych. Jakie są postulaty Manifestu?

1. Finansowanie ze środków publicznych nowych elektrowni wodnych w Europie musi zostać wstrzymane. W świetle zobowiązań wynikających z Europejskiego Zielonego Ładu publiczne dotacje i pożyczki, które są szkodliwe dla różnorodności biologicznej i ochrony przyrody, nie mogą być akceptowane. Instytucje finansowe UE nie powinny już w żaden sposób finansować nowych projektów hydroenergetycznych ani wspierać energetyki wodnej.

2. Środki finansowe powinny zostać przeznaczone na remont istniejących elektrowni, usuwanie przestarzałych zapór oraz inwestycje w tanie i niskoemisyjne alternatywy, które mają mały wpływ na środowisko, takie jak elektrownie solarne i wiatrowe. Należy zwiększyć także przejrzystość w zakresie zatwierdzania projektów i inwestycji, szczególnie dla projektów finansowanych przez instytucje bankowe i pośredników finansowych.

Małe nie jest piękne

91% istniejących i planowanych elektrowni w Europie to małe elektrownie wodne (MEW), co oznacza, że ​​mają moc mniejszą niż 10 MW1, a mimo to mają i będą miały dramatyczny wpływ na środowisko. Czerpią one także znaczne korzyści z finansów publicznych. W latach 2016–2017 państwa członkowskie UE udzieliły ponad 4,2 mld euro wsparcia publicznego na projekty hydroenergetyczne2. W 2018 r. 70% wsparcia finansowego przeznaczonego na wsparcie energii odnawialnej na Bałkanach Zachodnich trafiło do małych elektrowni wodnych, które pokryły zaledwie 3,6% całkowitej dostawy energii elektrycznej3.

Energia wodna się nie opłaca

Funkcjonująca hydroelektrowniaUdział energii wodnej w transformacji energetyki jest znikomy. Nawet gdyby zbudowano wszystkie z ponad 5500 planowanych w UE hydroelektrowni (istnieje już ponad 19 000), udział tej energii elektrycznej wzrósłby z 10% do 11,2-13,9%4. Co więcej, gdy przejdziemy do niemal pełnej elektryfikacji za pomocą energii wiatrowej i słonecznej sektorów takich jak transport, ciepłownictwo i przemysł - udział ten będzie pomijalny. 

Energia wodna przestała być opłacalna, ponieważ surowsze przepisy, mała dostępność gruntów i coraz większa świadomość jej poważnego wpływu na środowisko, zwiększają koszty jej powstawania i funkcjonowania. Koszty alternatywnych rozwiązań, takich jak wykorzystanie energii słonecznej, wiatru i różne formy magazynowania energii gwałtownie spadają5.

Ogromne zniszczenia polskich rzek dla 0,2 % energii

W Polsce istnieje ok. 750 hydroelektrowni. W 2017 roku ich udział w produkcji energii elektrycznej wynosił łącznie ok. 1,5%. Spośród wszystkich hydroelektrowni ok. 680 to instalacje poniżej 1MW, które produkują łącznie ok. 0,2% energii. To znaczy, że przegradzamy i niszczymy rzeki w prawie 700(!) miejscach tylko po to, aby wyprodukować 0,2% energii. Jedynie ok. 10 elektrowni  w Polsce to instalacje powyżej 10 MW i to one produkują prawie 60% całej energii pochodzącej z wody” - mówi Marek Elas z Fundacji WWF Polska.

„Zielona” energia wodna to mit

Budowa elektrowni wodnych ma negatywny wpływ na przepływy w rzekach i migrację ryb, powoduje utratę siedlisk, uniemożliwia transport osadów i pogłębia erozję, powodując lokalnie suszę. To wszystko sprawia, że energii wodnej nie możemy nazywać „zieloną”. Dodatkowo szacuje się, że ok. 7% gazów cieplarnianych emitowanych ze źródeł antropogenicznych pochodzi ze zbiorników zaporowych, które wykorzystywane są do produkcji energii. Na całym świecie emitują one rocznie do atmosfery 48-82 mln ton dwutlenku węgla i 3-14 mln ton metanu.

Energetyka wodna zabija ryby

Ławica młodych rybNajnowsze badanie skutków budowy zapór w basenie Morza Śródziemnego pokazuje, że energetyka wodna, w tym małe elektrownie wodne, jest najważniejszym czynnikiem powodującym wymieranie wielu gatunków ryb. Zbudowanie elektrowni wodnej w poprzek rzeki jest równoznaczne z odcięciem ich szlaków migracyjnych, przez co nie mogą one odbywać wędrówek w celu rozmnażania się, poszukiwania pożywienia i odpowiednich miejsc do bytowania. W badaniach stwierdzono, że „jeśli ekspansja hydroenergetyczna w regionie przebiegnie zgodnie z planem, będzie to miało negatywny wpływ na 74% ze wszystkich (251) zagrożonych gatunków ryb słodkowodnych, a liczebność 65% z nich istotnie spadnie z powodu wpływu samych tylko małych elektrowni wodnych.”6 W Polsce, między innymi z powodu przegradzania rzek np. Hydroelektrownią Stopień Wodny Włocławek, odcinającą aż 40% długości wszystkich rzek w Polsce od Bałtyku, straciliśmy już m.in. jesiotra ostronosego. Połowa gatunków ryb w naszym kraju jest zagrożonych wyginięciem, m.in. wiślana populacja certy. 

Fundacja WWF Polska ma nadzieję, że głos ponad 150 organizacji zostanie wysłuchany i instytucje unijne przestaną finansować budowę elektrowni wodnych, które dewastują europejskie rzeki na ogromną skalę. Funkcjonowanie hydroelektrowni jest sprzeczne ze zobowiązaniami Strategii Ochrony Różnorodności Biologicznej UE, które stanowią o odtworzeniu 25 000 km swobodnie płynących rzek. Wysiłki i wsparcie finansowe powinno być przeznaczane na alternatywne rozwiązania, które są o wiele bardziej opłacalne i ekologiczne, takie jak energia wiatrowa i słoneczna.

Treść manifestu

 

 

Przypisy:

  1. IRENA, Renewable power generation costs in 2018, 2019. 
  2. Recent studies suggest that methane emissions from reservoirs even in temperate climates could fall in the range of emissions previously reported for tropical reservoirs. Maeck, A. et al., Sediment Trapping by Dams Creates Methane Emission Hot Spots (2013)
  3. IPCC, Emission Scenarios, 2000.
  4. IUCN, WFMF, WWF, TNC, ZSL, The Living Planet Index (LPI) for migratory freshwater fish, 2020.  
  5. Yale Environment 360/Paul Hockenos, 2018. “A Balkan Dam Boom Imperils Europe’s Wildest Rivers”
  6. EEA, European waters: Assessment of status and pressures, 2018.