MENU
26 maja 2026
Wiosną polskie rzeki budzą się do życia. Nad wodę wracają ptaki, a nadrzeczne lasy i łąki zaczynają tętnić zielenią. Ale razem z naturą odsłania się też coś mniej pięknego - śmieci, które przez miesiące zalegały w wodzie i na brzegach. Dlatego tej wiosny nad Wierzbiakiem, Wisłą, Łupawą, Łebą, Rabą i Bobrówką wydarzyło się coś naprawdę ważnego. Dziesiątki osób, w tym Strażnicy Rzek WWF, założyło rękawice, wzięło worki i ruszyło ratować swoje lokalne rzeki.
W Legnicy podczas sprzątania Wierzbiaka wolontariusze razem z Operacją Czysta Rzeka zebrali aż 45 worków odpadów. Wśród „znalezisk” były materac, fotel, 11 opon i części samochodowe. Trudno uwierzyć, że takie rzeczy trafiają do miejsc, które powinny być schronieniem dla ptaków, ryb i owadów. Bo rzeka to nie tylko płynąca woda. To żywy organizm. Każda plastikowa butelka, fragment styropianu czy porzucona opona zmienia mikroświat pod powierzchnią. Ogranicza dostęp światła, uwalnia toksyny, niszczy siedliska i utrudnia życie zwierzętom, które są związane z rzeką.
Nad Wisłą, na dzikiej Kępie Wieloryb i w okolicach Wysp Świderskich, blisko 50 osób zebrało dwa pełne kontenery śmieci. To już piąta edycja akcji organizowanej przez Strażnika Rzek WWF Macieja Kaczmarskiego. W miejscach objętych ochroną Natura 2000 przyroda wciąż potrafi zachwycać swoją dzikością, ale potrzebuje ludzi, którzy będą jej strzec.
Na Pomorzu ponad 80 osób sprzątało Łupawę i Łebę. Akcja odbyła się z inicjatywy Pawła Żmudy - lokalnego lidera Błękitnego Patrolu WWF, Strażnika Rzek WWF i koordynatora akcji Operacja Czysta
Wędkarze z PZW Koło Główczyce, straż rybacka, wolontariusze Błękitnego Patrolu WWF, pracownicy Słowińskiego Parku Narodowego, szkółka wędkarska ze Smołdzina i mieszkańcy regionu ruszyli w teren z workami, determinacją i świetnym humorem. Jednym z bohaterów akcji został pies Zeus, który wyciągał z rzeki plastikowe odpady niczym aportowane patyki. Udało się zebrać kilkadziesiąt worków śmieci. Cieszy nas, że było ich mniej niż rok temu. Wierzymy, że to efekt takich właśnie działań.
Z kolei nad Rabą podczas jubileuszowych, 20. wiosennych porządków niemal całkowicie zapełniono ogromny kontener. Opony, odpady budowlane, puszki i szkło pokazały, jak długo rzeki traktowano jak darmowe wysypiska. A przecież nadrzeczne łęgi i kamieńce to jedne z najbardziej różnorodnych biologicznie miejsc w Polsce. To mikroskopijne światy pełne owadów, ryb i ptaków, które potrzebują czystej przestrzeni do życia. Akcja została zorganizowana przez Sekcję Przyjaciół Raby przy wsparciu Gmin Dobczyce i Gdówa, brał w niej również udział nasz Strażnik Rzek WWF i ekspert WWF ds. renaturyzacji, Robert Waradzyn.
Kolejna akcja sprzątania odbyła się nad Bobrówką w województwie łódzkim. W zaledwie dwie godziny zebrano 17 ogromnych worków śmieci. Obok butelek znalazły się akumulator, rynna i fragmenty odzieży. Lista bardziej przypominała zawartość wysypiska niż krajobraz nadrzeczny.
I właśnie dlatego takie akcje mają ogromne znaczenie. Sprzątanie rzek to nie tylko porządki. To realna ochrona przyrody. Każda zebrana butelka oznacza mniejsze ryzyko dla ptaków i ryb. Każda wyciągnięta opona to mniej toksyn trafiających do wody. Każdy worek śmieci to mały krok w stronę dzikiej, żywej rzeki.
Najpiękniejsze jest jednak to, że zmiana zaczyna się lokalnie. Od jednego spaceru. Jednej decyzji. Jednej grupy ludzi, którzy zamiast mówić „ktoś powinien coś zrobić”, po prostu zaczynają działać.
Silna rzeka potrzebuje silnej społeczności!
Chcesz zorganizować własną akcję sprzątania? W naszym poradniku pokazujemy krok po kroku, jak zacząć.
Opracowanie: Ewa Paluszkiewicz, starsza specjalistka ds. komunikacji
