PODPISZ APEL!

Dewastacja przyrody często zaczyna się w gabinetach decydentów, na długo przed pojawieniem się w terenie pił i koparek.

Dziś fundament naszego życia jest zagrożony przez próby osłabiania przepisów i wprowadzanie prawnych furtek przedkładających interes nielicznych nad wspólne dobro.

Widzimy wyraźnie, co dzieje się tam, gdzie ochrona zawodzi. Potężny pożar na Lubelszczyźnie, katastrofa na Odrze, czy powódź w Kotlinie Kłodzkiej mają wiele wspólnego. To nie są przypadkowe kryzysy, a konsekwencja wieloletnich zaniedbań i zakusów na zasady, które mają chronić nasze wspólne zasoby.

Prawo ochrony środowiska stanowi naszą tarczę, dlatego musi być stabilnym gwarantem ochrony, a nie zbiorem wyjątków wykorzystywanych według doraźnych potrzeb.

Przyroda nie ma własnego głosu - dlatego to my musimy być jej głosem. Podpisz apel i broń prawa do bezpiecznej przyszłości w zdrowym otoczeniu. 

Łapy precz

Każdą z powyższych zgód można wycofać w dowolnym momencie, kontaktując się z Administratorem na adres e-mail: kontakt@wwf.pl.

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Fundacja WWF Polska, ul. Usypiskowa 11, 02-386 Warszawa

Podane przez Panią/Pana dane osobowe będziemy przetwarzać w celu informowania o kampaniach, projektach i zbieraniu funduszy przez Fundację WWF Polska. W zakresie, jakiego nie dotyczą zgody dotyczące kanału komunikacji podane w powyższym formularzu, podstawą prawną przetwarzania danych przez Administratora w celach marketingowych jest jego uzasadniony interes polegający na kierowaniu tego typu komunikacji do osób, które ją zamówiły, oraz do swoich sympatyków.

Więcej o tym, jak przetwarzamy Pani / Pana dane, w tym o przysługujących prawach związanych z przetwarzaniem danych osobowych można znaleźć w naszej Polityce Prywatności.

ZEBRALIŚMY 0018043 PODPISÓW!

Przeczytaj pełną treść apelu »
Udostępnij »
Udostępnij »

Powiedz NIE dewastacji przyrody – podpisz apel o prawo, które realnie chroni Polską przyrodę. 

Słyszysz o dewastacji przyrody. Co wtedy widzisz?  

Przed oczami masz pewnie wielkie koparki, piły mechaniczne, wysypiska śmieci i rury, którymi do rzek spływają ścieki.  

Problem jest taki, że to co masz przed oczami, to jedynie efekt końcowy. Czubek góry lodowej. Prawdziwa dewastacja przyrody często zaczyna się w gabinetach - lobbystów, polityków, decydentów i urzędników podejmujących decyzje zezwalające na niszczenie natury. 

CAŁY APEL

Przyroda to fundament naszego życia i nasz najcenniejszy kapitał.  

Dziś ten fundament jest zagrożony przez próby osłabiania przepisów chroniących środowisko. Sprzeciwiamy się wprowadzaniu prawnych furtek, specustaw i wyjątków, które przedkładają krótkoterminowe zyski nad nasze wspólne bezpieczeństwo. Prawo ochrony środowiska musi być skuteczną tarczą, która chroni ludzi i naturę, a nie być listą wyjątków, które można wykorzystywać w zależności od potrzeb.  

Przepisy środowiskowe to sukces, który osiągnęliśmy jako całe społeczeństwo współpracując przez dekady. Dzięki niemu możemy cieszyć się sukcesami ochrony Puszczy Białowieskiej, doliny Rospudy, rysi powracających do polskich lasów, żurawi cieszących nas swoim śpiewem i pracowitych bobrów. Czeka nas dalej mnóstwo pracy – ale widzimy, że wysiłek ma sens.  

Chcemy bronić tego, co dla nas najcenniejsze, dlatego:  

  1. Sprzeciwiamy się osłabianiu przepisów chroniących przyrodę pod jakimkolwiek pretekstem
  2. Żądamy, by decyzje w tematach środowiskowych były podejmowane na podstawie najlepszej dostępnej, opartej na faktach, wiedzy naukowej  
  3. Ręce precz od przyrodniczych skarbów Polski!

Przyroda nie ma głosu – dlatego my musimy być jej głosem. Apelujemy o przepisy oparte na faktach i najlepszej wiedzy naukowej, które zagwarantują nam życie w zdrowym, zielonym otoczeniu.  

Podpisz petycję i broń prawa do bezpiecznej przyszłości!

Apel “Łapy precz od przyrody” wspiera działania międzynarodowej koalicji #HandsOffNature 

Andrzej Rysuje mówi: „Łapy precz od przyrody”

Rysunek satyryczny - Andrzej Rysuje
Rysunek satyryczny - Andrzej Rysuje
Rysunek satyryczny - Andrzej Rysuje

Dowiedz się więcej o naszych postulatach:

1. Sprzeciwiamy się osłabianiu przepisów chroniących przyrodę pod jakimkolwiek pretekstem

Rozwój gospodarczy nie może opierać się na systemowym omijaniu prawa ochrony środowiska. Sprzeciwiamy się patologicznej praktyce tworzenia „specustaw” oraz wprowadzaniu do procedur administracyjnych zasady „milczącej zgody”. Instrumenty te, stosowane pod pretekstem usuwania barier biurokratycznych i deregulacji, zdejmują z inwestorów odpowiedzialność za rzetelną Ocenę Oddziaływania na Środowisko (OOŚ). W warunkach chronicznego niedofinansowania i braków kadrowych w instytucjach kontrolnych, skracanie terminów na wydanie decyzji prowadzi wprost do legalizacji samowoli budowlanych, niszczenia stosunków wodnych  
i niekontrolowanej wycinki drzew. Koszty tych zaniedbań są ostatecznie przerzucane na obywateli i państwo, co stanowi rażące naruszenie konstytucyjnej zasady zrównoważonego rozwoju.  

Wyobraź sobie, że tuż za Twoim ogrodzeniem płynie malowniczy strumień. Pewnego dnia inwestor postanawia zbudować na nim betonowy próg wodny, aby spiętrzyć wodę na własne potrzeby. Wykorzystuje do tego "uproszczoną procedurę zgłoszeniową" – wysyła pismo do urzędu. Urząd, mając drastyczne braki kadrowe, nie wysyła inspektora w teren i po 30 dniach milczy. W świetle prawa to milczenie oznacza zgodę. Wjeżdżają koparki, strumień zostaje przegrodzony.  

Skutek? Woda przestaje płynąć do Twojej wsi, lokalne studnie wysychają, a ryby wymierają. Kiedy próbujesz interweniować, dowiadujesz się, że betonowa tama stoi w pełni legalnie, bo państwo, pod pretekstem „upraszczania procedur”, zrezygnowało z obowiązku zbadania, jak ta inwestycja wpłynie na sąsiadów i przyrodę. 

2. Żądamy, by decyzje w tematach środowiskowych były podejmowane na podstawie najlepszej dostępnej, opartej na faktach, wiedzy naukowej

Aby obiektywna wiedza naukowa mogła faktycznie kształtować decyzje aparatu państwowego, niezależni eksperci i ekspertki, organizacje pozarządowe oraz społeczności lokalne muszą mieć zagwarantowany szeroki i równy dostęp do postępowań administracyjnych, legislacyjnych i sądowych.  

Obecny system próbuje marginalizować głos strony społecznej. Raporty o oddziaływaniu na środowisko, sporządzane na zlecenie i za pieniądze samych inwestorów, są nierzadko traktowane przez urzędy jako bezdyskusyjne. Jednocześnie przepisy proceduralne są konstruowane tak, aby sztucznie zawężać krąg podmiotów uznawanych za „stronę” w postępowaniu. Blokuje to obywatelom i ekspertom możliwość skutecznego przedkładania niezależnych kontrekspertyz oraz zaskarżania wadliwych decyzji do sądów administracyjnych.  

Wyobraź sobie, że duży koncern planuje zbudować potężną, przemysłową fermę świń kilometr od Twojej miejscowości. Inwestor kładzie na biurku urzędnika opłacony przez siebie raport, z którego wynika, że nowoczesne systemy zneutralizują wszelkie odory, a toksyczna gnojowica nie przeniknie do wód gruntowych. Ty i Twoi sąsiedzi zrzucacie się na niezależne badania, które zlecacie naukowcom z renomowanego uniwersytetu. Z ich twardych, opartych na rzetelnych badaniach wyliczeń wynika, że woda w Waszych kranach za dwa lata zostanie skażona, a uciążliwość zapachowa uniemożliwi normalne funkcjonowanie. Przynosicie te dowody do urzędu, ale tam dowiadujecie się, że granica Waszych działek leży o kilkadziesiąt metrów za daleko od planowanej inwestycji, więc w świetle uproszczonego prawa „nie jesteście stroną” w tej sprawie. Urząd wyrzuca Wasze badania do kosza i wydaje zgodę na budowę, opierając się wyłącznie na dokumencie inwestora. Co gorsza, sąd administracyjny odmawia rozpatrzenia Waszej skargi, ponieważ formalnie nie macie prawa jej złożyć.  

W ten sposób system pozwala, by interes finansowy wygrał z faktami naukowymi, a mieszkańcy zostali pozbawieni prawa do obrony własnego zdrowia i majątku przed sądem. 

3. Ręce precz od przyrodniczych skarbów Polski!

Udało nam się zachować w Polsce mnóstwo obszarów, które są naszymi przyrodniczymi perełkami. Niektóre wielkie, jak dolina Biebrzy, niektóre małe i mniej znane, jak rezerwat przyrody Mechowiska Sulęczyńskie. Wszystkie są cenne i powinny być zachowane w niepogorszonym stanie dla dobra ludzi i przyrody.

Aby tak się stało, potrzebujemy prawa, które chroni przyrodę. Prawa mądrego i silnego, odpornego na jednostkowe interesy. Prawa, które nie zakazuje aktywności gospodarczej, takiej jak rolnictwo czy gospodarka leśna, ale nie zezwala na niszczenie tego co najcenniejsze. Prawa, które nie zabrania inwestycji, ale nakazuje najpierw dokładnie sprawdzić ich wpływ na środowisko w oparciu o aktualne dane i wiedzę naukową.  Bez chodzenia na skróty, które w długim okresie prowadzą na manowce. Stabilne i przejrzyste prawo nam się opłaca, chaos i niska jakość to droga donikąd.  

To prawo obecnie jest zagrożone. Na poziomie Unii Europejskiej trwają dyskusje o osłabieniu bardzo ważnych przepisów przyrodniczych - dyrektywy siedliskowej i ptasiej - które są istotną częścią naszego polskiego prawa. Chcemy, aby polski rząd oraz Polki i Polacy zasiadający w Parlamencie UE, bronili przyrodniczych skarbów polski i nie pozwalali na żadne zmiany w tym prawie. 

Las
Chroń z nami polską przyrodę!