„Wyborcza” szkaluje organizacje ekologiczne



Opublikowano 06 kwiecień 2011
Przebieg gazociągu Nord Stream.
© CCEnlarge
WWF jest zdumiony tytułem publikacji w serwisie internetowym wyborcza.pl, który sugeruje, że niemieckie organizacje ekologiczne przyjęły łapówkę od Nord Streamu. Wprowadza on w błąd czytelników i narusza dobre imię organizacji zajmujących się ochroną środowiska.

Dzisiaj wyborcza.pl opublikowała artykuł szkalujący trzy największe niemieckie organizacje ekologiczne, w tym niemieckie biuro WWF. Autor sugeruje, że ekolodzy zostali „kupieni” przez koncern Nord Stream, realizujący kontrowersyjną inwestycję budowy gazociągu przez Morze Bałtyckie. Prawda jest tymczasem taka, że wspomniane organizacje wywalczyły to, co nie udało się żadnemu z rządów państw położonych nad Bałtykiem: możliwość przynajmniej częściowej kompensacji szkód, jakie budowa spowoduje we wrażliwym ekosystemie Morza Bałtyckiego.

- Jestem zdumiona tą publikacją – mówi Magdalena Dul-Komosińska, dyrektor WWF Polska. – Pomijam kwestię szkalowania dobrego imienia trzech największych niemieckich organizacji ekologicznych. Bardziej niepokoi mnie to, że szanowany dziennik publikuje informacje nieprawdziwe i wprowadzające w błąd. Rządy państw nadbałtyckich nie zrobiły nic, aby ratować Bałtyk przed konsekwencjami budowy gazociągu. Gdyby nie organizacje ekologiczne, które skłoniły Nord Stream do stworzenia funduszu kompensacyjnego, nie byłoby żadnej szansy na naprawienie choćby części szkód, które gazociąg może spowodować.

Artykuł nawiązuje do faktu, że w Niemczech powstał specjalny fundusz, który zagwarantuje kompensację strat związanych z budową gazociągu Nord Stream na obszarze niemieckich wód terytorialnych.

Już w ubiegłym roku, dzięki interwencji niemieckich organizacji zajmujących się ochroną środowiska, w tym BUND (niemiecki oddział Friends of the Earth) i WWF Niemcy, udało się wywalczyć od Nord Streamu zobowiązanie, że inwestor układający rurę na niemieckim odcinku jej przebiegu, dołoży wszelkich starań, które zminimalizują negatywne skutki podmorskiej inwestycji. Założony fundusz jest tylko jedną z form kompensacji ewentualnych negatywnych skutków powstania gazociągu. Wywalczone wtedy od Nord Streamu zobowiązania na rzecz ochrony przyrody obejmą m.in.:

- zakaz składowania na dnie morza wykopanego podczas zakopywaniu gazociągu na odcinku niemieckim marglu, wykopany margiel będzie składowany i transportowany na lądzie, co zmniejszy zmętnienie wody i ochroni piaszczyste dno, które miałoby być nią pokryte;
- dodatkowe środki i mechanizmy monitoringu, które pozwolą odpowiednio wcześnie wykryć szkody i ocenić je w bezstronny sposób, dzięki którym większą ochroną objęte zostaną ssaki morskie;
- powstanie funduszu na projekty kompensacyjne na terenie Niemiec w wysokości 10 mln euro (m.in. na stworzenie obszarów wodno błotnych, które ograniczą ilość azotanów i fosforanów dostających się do Bałtyku) oraz stworzenie na niemieckim wybrzeżu Bałtyku nowych rezerwatów o powierzchni do 1000 hektarów wraz z ich finansowaniem przez 35 lat;
- fundusz ryzyka, z którego sfinansowane zostanie naprawienie nieprzewidzianych dotychczas szkód – w wysokości 3 mln euro;
- skrócenie o 10 dni sezonu połowów w szczytowym okresie tarła śledzi, przy jednoczesnej kompensacji strat rybaków, które wynikają z tego ograniczenia - ponadto transport i zrzucanie margla na lądzie pozwoli ograniczyć szkody dla populacji śledzia.

W zarządzie nowo powstałej Fundacji znaleźli się przedstawiciele różnych niemieckich organizacji pozarządowych. Ich celem będzie nadzór nad wydatkowaniem przeznaczonych na rzecz kompensacji środków finansowych, i dopilnowanie inwestora, aby wypełnił swoje zobowiązania.

Państwa, które wydały pozwolenia na budowę gazociągu powinny poczuwać się do pełnej odpowiedzialności za przeprowadzenie tej inwestycji bez strat dla środowiska. Niestety, dotychczas władze państw odpowiedzialnych za wydanie zgody na budowę gazociągu Nord Stream, nie przejmują się zbytnio tym aspektem inwestycji. Można mieć wręcz wrażenie, że przy wydaniu pozytywnej decyzji o budowie rurociągu za wystarczającą gwarancję uznano zapewnienia inwestora, że zagrożenia dla środowiska są minimalne. Naukowcy stwierdzili jednak, że straty dla środowiska Bałtyku mogą być bardzo poważne, szczególnie podczas układania gazociągu. Na niemieckim odcinku inwestycji szczególnie istotna wydaje się być kwestia prac przy zakopywaniu rury.
Przebieg gazociągu Nord Stream.
© CC Enlarge